powrót z kolonii cz.2

No to tak skoro jesteśmy już po rajdzie to mogę przejść do rzeczy. Kolonia była na ogół fajna, tyle ,że rzecz  w tym,że towarzystwo miałam nie za dobre. Ta to jest ten moment w którym się tak zwierzam i zwierzam i zzuję się jak bym pisała w takim pamiętniku. No więc życie towarzyskie...No ,bo przyjechałam z koleżankami. Miałyśmy mieszkać razem ,ale nieee musieli nam przysłać T-rexa w wersji mini. Dobra ,teraz wyobraźcie sobie waszego najgorszego wroga, który śni wam się w koszmarach sennych i pomnóżcie go przez nieskończoność = ona i jeszcze taki jeden mój wróg ze szkoły ,ale nic nie mogę podać ,bo by się wydało i by było źle ,a nigdy nic nie wiadomo.Ona była straszna !!! W dzień straszna,a w nocy koszmarna. I kłamczucha niczemu sobie. No i jeszcze temoje BFF...,a nie ma o czym gadać . Żartuję jest. No to najpierw omówmy jedną.
Jedna - Weźcie. Mamuśka się znalazła. Kiedy miałam wysypkę to ona. Nie ,nie nie możesz jeść żadnych słodkich rzeczy . To dla twojego dobra. Normalnie miałam ochotę coś jej zrobić i nadal mam. Aha . Przy niej nie można poznawać nowych ludzi. Kiedy ktoś chcę ze mną porozmawiać albo na odwrót to nie, nie ona musi mnie szturchać wszystko robić żeby mi pokazać jak ładnie się chmurka ułożyła. Chodzi za mną jak cień. Masakra !!! Nawet kiedy chcę mi się iść do toalety to ona też chce. Nie ważne ,że w toalecie była 20 min. temu. Muszę coś jej powiedzieć . Najlepiej żeby się odczepiła. Nie zrozumcie mnie źle. To ie do zniesienia.
Druga- strasznie się zmieniła. Cały czas mnie oceniała . Ale myślę,że to ze względu tej pierwszej.
Dobra myślę,że powinnam coś zrobić z tą pierwszą,pogodzić się z drugą i w następnym roku sama jechać na kolonie ,bo poznałam dużo fajnych osób nie tylko z grupy pani Sylwii. A kolonie były super !

Komentarze

Popularne posty